Jak urządzić mały salon - sprawdzone triki z mojego mieszkania
Aus Stadtwiki Strausberg
Gdy przychodzą goście na noc, mój mały salon zamienia się w sypialnię. Wybrałam wersalkę, która w ciągu dnia jest wygodną sofą dla dwóch osób, a wieczorem rozkłada się w łoże 140x200 cm. Mechanizm jest prosty w obsłudze - jedna ręka i gotowe. Pod materacem piankowym jest dodatkowa przestrzeń na pościel, której użyję tylko dla gości. Zamiast standardowego stolika kawowego, mam składany model, który chowam za kanapą, gdy potrzebuję miejsca na nogi. W szafie w przedpokoju trzymam zapasowe koce i poduszki.
Materac piankowy, który wybrałam, ma 16 cm wysokości i warstwę termoelastyczną dopasowującą się do ciała. Początkowo obawiałam się, że będzie za miękki, ale po trzech miesiącach użytkowania nie mam zastrzeżeń. Ważne, żeby materac miał zdejmowany pokrowiec – prałam go już dwa razy po przeziębieniu. Stelaz listwowy z regulacją w trzech strefach pozwala odciążyć kręgosłup, szczególnie gdy sypiam na boku. Przy zakupie zwróciłam uwagę na odstępy między listwami – nie powinny być większe niż 5 cm, żeby materac nie zapadał się w szczeliny. To detale, o których mało kto mówi w poradnikach.
Z czasem odkryłam, że podobnie działa kanapa z funkcją spania w salonie. Kiedy znajomi zostają na noc, rozkładam ją i sypialnia gotowa. Ale w ciągu dnia pod siedziskiem chowam dodatkowe koce i poduszki, które służą do oglądania filmów. Wersalka z tapicerką welurową w kolorze musztardowym stała się nie tylko ozdobą pokoju, ale też praktycznym magazynem. Welur jest przyjemny w dotyku i łatwo go odkurzyć, a pod spodem mieści się pojemnik na pościel o głębokości około 30 centymetrów. Zmieściłam tam cztery komplety pościeli bawełnianej i dwa ręczniki kąpielowe. Wcześniej te rzeczy leżały w koszu na pranie, czekając na lepsze czasy.
W sypialni postawiłam na minimalizm, ale bez przesady. Na ścianie za łóżkiem zawiesiłam trzy małe obrazy w jednakowych ramach – to nadaje charakteru bez przytłaczania. Tekstylia ograniczyłam do dwóch kompletów pościeli i jednego narzutu na zmianę. Zasłony wybrałam w kolorze ścian, żeby nie dzieliły przestrzeni. Jedyny akcent kolorystyczny to poduszka dekoracyjna w odcieniu musztardy, która ożywia szarości i biele. Dzięki temu sypialnia jest spokojna, ale nie nudna.
Ściany w małym salonie muszą pracować na twoją korzyść. Zamiast jednej dużej szafy, postawiłam na system półek od podłogi do sufitu w kolorze ścian. To daje wrażenie wyższej przestrzeni. Na dole mam zamknięte kosze na rzeczy codzienne, na górze dekoracje i książki. Tapicerka welurowa na kanapie w odcieniu butelkowej zieleni przyciąga wzrok i odwraca uwagę od niewielkiego metrażu. Do tego lustro naprzeciwko okna - optycznie podwaja przestrzeń. Unikaj ciemnych, ciężkich zasłon, wybierz rolety lub lekkie firany.
Zastanów się, jak często używasz salonu do spania. Jeśli raz na pół roku przyjeżdża gość, to narożnik z funkcją spania może być przesadą – wtedy kanapa z pojemnikiem na pościel wystarczy, a resztę przestrzeni zagospodarujesz na regał lub biurko. Ale jeśli rodzina nocuje u ciebie co weekend, to wersalka z rozkładanym materacem 15 cm da im lepszy sen niż narożnik z wąskim legowiskiem. W jednym z mieszkań, które urządzałam, klientka wybrała narożnik z mechanizmem DL, bo chciała mieć spanie dla dwojga – okazało się, że po rozłożeniu materac ma tylko 120 cm szerokości, a goście skarżyli się na brak miejsca. Zawsze pytaj o wymiary rozłożonego mebla w sklepie.
Materac piankowy to kolejna kwestia, którą warto przemyśleć. Tapczany często sprzedawane są z wbudowanym materacem, ale nie zawsze jest on dobrej jakości. Typowa pianka poliuretanowa o gęstości 25 kg/m3 po roku zaczyna się ugniatać. Dlatego polecam dopłacić do modelu z pianką wysokoelastyczną lub termoelastyczną, która dopasowuje się do ciała. U jednej z klientek tapczan z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym sprawdził się doskonale – spała na nim przez dwa lata i materac nadal był sprężysty. Ważne, żeby materac miał zdejmowany pokrowiec – pranie go to prosta sprawa, a kurz i roztocza nie mają szans.
Ostatnia rada: nie kupuj wszystkiego na raz. Mieszkanie urządza się latami. Ja przez pierwsze dwa lata miałam w salonie stół z drzwi położonych na dwóch skrzynkach po winie. A teraz mam meble, które kupiłam na wyprzedażach i w second handach za łącznie 2000 zł. Wyglądają lepiej niż te z marketu, bo mają duszę i historię. Tanio nie znaczy brzydko – znaczy mądrze.
Na koniec praktyczna rada: mierz wszystko dwa razy. W małym salonie każdy mebel musi mieć swoje miejsce. Zanim kupiłam kanapę z funkcją spania, narysowałam plan pokoju w skali 1:20. Sprawdziłam, czy po rozłożeniu zostanie przejście do balkonu. Tapicerka welurowa okazała się strzałem w dziesiątkę - jest miła w dotyku i łatwa w czyszczeniu. Unikaj tanich materiałów, które szybko się przecierają. Lepiej wydać więcej raz, niż wymieniać co dwa lata. Mały salon może być funkcjonalny i stylowy, wystarczy dobrze zaplanować każdy detal.